Wejście do ogrodu północnego wiedzie przez bramę strzeżoną przez orły. Ogród północny jest oddzielony od dziedzińca pergolą. Na spacerowiczów czekają w ogrodzie aleje obsadzone pnączami i altana inspirowana XVII-wiecznymi wzorcami. Wszystko to w otoczeniu płonących kandelabrów. Finezyjne formy zostały wykonane z tysięcy kolorowych diod.

Ogród północny to założenie barokowe, w którym przyroda została całkowicie podporządkowana woli człowieka. Leży na planie prostokąta o wymiarach ok. 140 na 50 m. Teren jest podzielony na prostokątne kwatery o regularnych kształtach. W lecie kwatery wypełniają klomby kwiatowe, cisy przystrzyżone w stożki i równo strzyżone trawniki. W Królewskim Ogrodzie Światła wegetujące zimą rośliny giną w mroku, świetlistymi sznurami są obwiedzione tylko niskie żywopłoty okalające kwatery. Taka dekoracja podkreśla symetrię i geometrię ogrodu. Projektantom wystawy zależało, by świetlnymi dekoracjami podkreślić walory architektury i otoczenia pałacu. Analiza materiałów źródłowych pozwoliła stworzyć ekspozycję, która wykorzystuje nowoczesne zdobycze techniki, a jednocześnie pozostaje wierna historycznemu charakterowi miejsca.

W ogrodzie warto na pewno podejść do altany. To konstrukcja z metalowych prętów oplecionych lampkami w żółtym kolorze. Jest wzniesiona nad centralnym punktem ogrodu północnego – kamienną fontanną z trytonem. Założona na planie ośmiokąta i przykryta ażurową kopułą, z czterech stron ma wykroje w kształcie łuków. Pozwalają zajrzeć do środka. Ciemna rzeźba trytona jest słabo widoczna. Blask bije za to od świetlnych rurek, które wychodzą ku górze nad miejscem, z którego od wiosny do jesieni tryska woda. Rurki rozchodzą się na boki i po łukach, łagodnie schodzą ku ziemi. Imitują spływające strużki. W rurkach znajdują się małe diody ułożone jedna obok drugiej. Migają w specyficzny sposób. Jedna gaśnie i zaraz znów się zapala. Wówczas gaśnie żarówka poniżej i tak do samego dołu. Przypomina to przepływ impulsów przez przewód. W rezultacie wydaje się, że światło spływa w dół jak woda. Niecka wokół fontanny też jest wypełniona białymi światełkami. Naśladują taflę wody, migoczą.

Spacer między kwaterami jest klimatyczny dzięki kandelabrom ustawionym przy krzyżujących się ścieżkach. Kandelabry przypominają latarnie na słupach, ale zwieńczone są talerzami jak pod wosk i płomieniami. Bez obaw, nie parzą! Świecą za sprawą nowoczesnych diod. Światełka płomieni płynnie zmieniają kolory: z czerwonego na żółty, momentami zielony – zupełnie jak żywy ogień.

Innym szczególnym punktem jest świetlny tunel . Lampki zostały ułożone w kształty naśladujące drzewka gęsto posadzone po obu stronach alei. Ich korony schodzą się nad ścieżką tworząc zadaszenie. Tunel ciągnie się na 85 m metrów i świeci na żółto. W korony drzew są wplecione pojedyncze sznury świateł w kolorze białym, które delikatnie migoczą. W środku można poczuć się jak w magicznym, złotym gąszczu.

Drugi świetlny tunel w ogrodzie północnym przebiega prostopadle do pierwszego. Tym razem światełka zostały rozpięte na autentycznym bindażu. Powstał w tym miejscu w XVIII wieku, by chronić zażywające ruchu damy przed palącym słońcem. Jesienno-zimową porą upały nie grożą spacerującym, za to łukowaty oświetlony po bokach na niebiesko i na żółto u góry stanowi kolejny nastrojowy zaułek. Bindaż wyznacza umowną granicę między ogrodem północnym a ogrodem barokowym ciągnącym się na tarasach za pałacem.