Lokalizacja: Marszałkowska 43, na ścianie budynku, w bramie

W 2005 roku Bogusław Linda nagrał z zespołem Świetliki piosenkę „Filandia” do słów Marcina Świetlickiego. Powtarzało się w niej zdanie „Nigdy nie będzie takiego lata”. Tekst przedstawiał ulotność i niepowtarzalność pewnych doznań, wyidealizowanych z perspektywy czasu, na przykład:

„Nigdy papieros nie będzie tak smaczny

A wódka taka zimna i pożywna (…)

Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników”. Piosenka kończy się słowami:

„Nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza

Nigdy nie będzie takiego lata”.

Piosenka początkowo miała się nazywać „Sierpień 1939”. Beztroska i niewinność zostały bezpowrotnie utracone, a przeszłość zmitologizowana. Z upływem lat ludzie miewają tendencję do zapominania tego, co w ich młodości było przykre i do przeciwstawiania jej dzisiejszym, „gorszym” czasom. Gdy przeżywamy coś po raz pierwszy, często wydaje się to wspanialsze, większe i piękniejsze niż później, gdy pewne doświadczenia powszednieją.

Plakat wykorzystuje refren „Filandii” w zestawieniu z uproszczonym rysunkiem przedstawiającym koronawirusa. Bo to pod znakiem pandemii upłynęło nam lato 2020. Można odczytywać ten plakat jako żartobliwie-ironiczne nawiązanie do piosenki (faktycznie to lato jest wyjątkowe w porównaniu z poprzednimi, niepowtarzalne, bo ze względów bezpieczeństwa zostaliśmy pozbawieni typowych letnio-wakacyjnych przyjemności). Ale jeśli pomyślimy, że chodzi o lato 2019, a nie 2020, to plakat nabierze znaczenia podobnego do wydźwięku „Filandii” – było tak pięknie i beztrosko, a teraz kto wie, może już nigdy nie będziemy pić wspólnie z tej samej butelki, jechać pociągiem na wakacje bez maseczki czy urządzać dużej imprezy w małym mieszkaniu. Która interpretacja jest właściwsza? Należałoby spytać autor(kę/a/ów/ki) grafiki, niestety nie wiemy, kto zaprojektował plakat.

Kompozycja jest zamknięta, bardzo prosta i oszczędna. Nawet czcionka jest stosunkowo nieskomplikowana, bezszeryfowa. Napisy i grafika są czarne, a tło kremowe.