Guma to realistyczna rzeźba przedstawiająca trzydziestoparoletniego mężczyznę. Z daleka wziąć go można za żywego człowieka. Jest niskiego wzrostu i dodatkowo przygarbiony. Ręce chowa w kieszeniach, nogi krzyżuje na wysokości kolan, głowę schyla wpatrując się w ziemię. Drobna sylwetka zdaje się ginąć w za dużym o kilka rozmiarów ubraniu.

Górną część tułowia szczelnie zakrywa obszerna, pikowana kurtka puchowa. Zapięta na gruby suwak o dużych ząbkach odsłania jedynie fragment szyi wystający zza postawionego kołnierza. Okrycie jest uszyte z ortalionu – gładkiego, błyszczącego materiału wykorzystywanego do szycia odzieży wierzchniej mającej chronić przed deszczem i wiatrem. Spodnie mężczyzny są natomiast uszyte ze sztruksu, tkaniny o fakturze w drobne pionowe prążki – można je wyczuć przejeżdżając po nich dłonią. Nogawki są przydługie, dlatego marszczą się poniżej kolan i zakrywają górną część sportowego obuwia.

Strój został wykonany z prawdziwych ubrań, ale utwardzonych tak, że zdają się realistycznie wyrzeźbione. Poszczególne części garderoby są podniszczone – poprzecierane, brudne. Dolną część spodni i buty pokrywa błoto. Wysłużona odzież utrzymana jest jednak w pasujących do siebie różnych odcieniach zieleni. Kurtka w okolicy kołnierza jest ciemno zielona, w dolnej części i na rękawach jaśniejsza. Spodnie są jasno zielone, natomiast buty zielono-brązowe. Jedynie naszywka na lewej piersi mężczyzny jest brązowo-czerwono-żółta.

Poznanie twarzy  postaci wymaga pewnego wysiłku. Już osoba średniego wzrostu musi się ku niej schylić. Jeśli to zrobi, dojrzy oblicze o ciemnych, podkrążonych, jakby zapuchniętych oczach, czole pokrytym licznymi zmarszczkami oraz zaciśniętych ustach z lekko uniesionymi kącikami. Ciemne, krótkie włosy odsłaniają duże, odstające uszy. Nad czołem włosy wyłysiały tworząc zakola. Mężczyzna nie jest stary, ale rysujące się na twarzy zmęczenie dodaje mu lat. Pochylony, zapatrzony w ziemię zdaje się pogrążony w myślach lub strapiony.

Figura jest niestabilna, popchnięta kiwa się w przód i w tył. To dzięki zamocowaniu na mechanizmie umożliwiającym delikatny ruch, ukrytym w prostokątnym podeście na którym stoi postać. Podest nie zawsze jest widoczny – rzeźba eksponowana była w przestrzeni miasta, wówczas podstawa wkopana była w ziemię, tak że mężczyzna zdawał się stać wprost na chodniku.

Guma upamiętnia realną postać: Pana Gumę, mieszkańca warszawskiej Pragi, znanego jako drobny przestępca i pijak, ale zarazem autorytet w sprawach lokalnego kodeksu honorowego. W 2009 roku rzeźba stanęła na rogu ulic Stalowej i Czynszowej naprzeciw sklepu monopolowego, w miejscu gdzie często przebywał sportretowany. Jej odsłonięcie spotkało się z falą żywych reakcji: entuzjazmu, ale i krytyki, bowiem artyście zarzucono utwierdzanie złej reputacji dzielnicy.

Mimo obaw, że rzeźba zostanie zniszczona przez wandali, okoliczni mieszkańcy otoczyli ją opieką. W czasie mroźnej zimy założono jej nawet czapkę i futrzany kaptur. Po roku rzeźba musiała zostać jednak zdemontowana, ponieważ nie sprostała trudnym warunkom klimatycznym. Po konserwacji, wystawiana jest w przestrzeniach muzealnych i galeryjnych. W odpowiedzi na pytania odwiedzających Muzeum prażan, kiedy praca wróci na dawne miejsce, powstał pomysł stworzenia bardziej wytrzymałej kopii, która mogłaby stanąć przy ulicy Stalowej.

Pan Guma nigdy nie ujrzał swego pomnika. Zmarł w wieku trzydziestukilku lat w czasie powstawania rzeźby. Jego wizerunek prowokuje pytanie o miejsce osób wykluczonych w przestrzeni publicznej i kulturze.

Pomysł, by uhonorować dzielnicowego „bohatera“ wyszedł od dzieci z Grupy Pedagogiki i Animacji Społecznej Praga Północ, z którymi współpracował Paweł Althamer. Artysta zrealizował wiele projektów z osobami, które na co dzień nie mają kontaktu ze sztuką współczesną: bezdomnymi, imigrantami, młodzieżą. Za każdym razem kładł Nacisk na przyjemność płynącą ze wspólnego tworzenia. Z Grupą Pedagogiki i Animacji Społecznej Praga Północ pracował już kilkakrotnie, realizując między innymi projekt „Klasa Einsteina“, w ramach którego dzieci uczyły się podstaw fizyki.